Pamiętacie pierwszą przeczytaną przez was książkę?
Ja pamiętam. Był to właśnie "Zmierzch". Zdarzyło się to tuz po tym jak poszłam do gimnazjum, był wtedy na to bum! i wszyscy to czytali. Kto pamięta? Jest to książka, którą jako pierwszą przeczytałam z własnej woli, tylko i wyłącznie dla przyjemności, pochłonęłam ją w trzy dni i pierwszy raz przekonałam się, że książki mogą być ciekawe. Myślę, że większość z was wie o czym jest ta książka, więc nie trzeba o tym opowiadać. Chociaż wtedy tak książka wydawała mi się super i nie wiadomo jaka jeszcze, to dzisiaj nie uważam ją za taką, jest ona przeciętnie słabą, w moim odczuciu. Mimo to jednak, czuję do niej pewien sentyment. Wiecie tak jak się zapamiętuje pierwsze słowo dziecka, tak to były pierwsze przeczytane przeze mnie słowa, nie z przymusu. Lubię do niej czasami wracać, bo przypomina mi ona stare dobre czasy, gdy nie było większych problemów, byłam tylko ja i książka. Może i warto ją przeczytać, gdy mamy ją pod ręką i nie mamy aktualnie bardziej ambitnej lektury, ale uważam też, że nie powinien jej czytać ten kto widział film. Film był wyjątkowo słaby w porównaniu nawet do tej książki. Postacie nie były w połowie tak "ciekawe" jak w książce. Ja teraz po zobaczeniu filmu, gdy to czytam mam wypaczony obraz bohaterów i sytuacji. Ogólnie gdy czytam książkę, bardziej lubię polegać na własnej wyobraźni, niż koncepcji reżysera. Oczywiście znam kilka filmów, które dorównują książce i napiszę o nich również w swoim czasie.
Wracając do tematu wszystkie książki tej serii były na podobnym poziomie i wydaje mi się, że nie ma potrzeby rozpisywać się o każdej z części z osobna.
Mimo marności scen i bohaterów filmu miał on świetną ścieżkę dźwiękową, wszystkie części filmu miały zarąbistą muzykę i to jest dla mnie pewne, przy okazji dodaję kilka piosenek, które jak dla mnie wyróżniają się.
Muse - Supermassive Black Hole
Paramore - Decode Piosenki Pramore w ogóle są dla mnie przecudowne.
Collective Soul - Tremble For My Beloved
Linkin Park - Leave Out All The Rest
Blue Foundation - Eyes On Fire
Iron & Wine - Flightless Bird
Druga część książki moim zdaniem była najsłabsza i najtoporniejsza ze wszystkim części, najdłużej ją czytałam. Ale piosenki też ma świetne. Chyba nawet lepsze niż pierwsza część.
Lykke Li - Possibility Ta jest cudowna.
Editors - No Sound But the Wind
Grizzly Bear with Victoria Legrand - Slow Life
Ok go - Shooting The Moon
Sea Wolf - The Violet Hour
Black Rebel Motorcycle Club - Done all wrong A tą bardzo lubię.
Bon Iver & St. Vincent - Roslyn
Muse - I Belong to You (New Moon Remix) Ta też jest niesamowita.
Hurricane Bells - Monsters A ta jest chyba moją ulubioną ze wszystkich. ;)
Anya Marina - Satellite Heart
One wszystkie są dla mnie jakoś wyjątkowe i hipnotyzujące, a co za tym idzie inspirujące, niektóre może bardziej energetyzujące. A to tylko piosenki z dwóch części, pięcioczęściowej ekranizacji.
Myślę, że są one warte uwagi, a mnie bardzo przyjemnie się ich słucha.
Poziom tych książek, moim zdaniem nie był uzależniony od zdolności autorki, co najwyżej chwilowego pomysłu, który później okazał się dobry oraz od zapotrzebowań rynkowych na tego typu historie.
Co do poziomu autorki: napiszę jeszcze kiedyś o innej książce pt. "Intruz", która była już dużo lepsza niż te wyżej opisane. I doczekała się całkiem udanej ekranizacji.
Pozdrawiam. ^^